Arktyczne mrozy w Stanach Zjednoczonych

Arktyczne mrozy w Stanach Zjednoczonych

Amerykańskie wschodnie wybrzeże boryka się z największymi mrozami od lat. W niektórych częściach kraju temperatura spadła nawet do -29 stopni Celsjusza, a ostra zima dotknęła nawet nieoczekiwanie zwykle ciepłą Florydę. Zmarło już 19 osób.

USA zmaga się z mrozami od końca grudnia. Meteorolodzy mówią o tak zwanej „bombie cyklonowej”. Zjawisko to spowodowało mroźne arktyczne powietrze, które przesunęło się na południe i objęło wschodnią część Stanów Zjednoczonych, a także terytorium Kanady. Według Amerykańskiego Instytutu Meteorologicznego mrozy i opady śniegu, a także silne wiatry, które „Washington Post” nazwał „zimowym huraganem”, mogą potrwać do końca tygodnia. Amerykańskie media podkreślają, że obecnie cieplej jest na Alasce – gdzie surowe zimy nie są zaskoczeniem – niż w wielu częściach Stanów Zjednoczonych. We wtorek temperatura na Alasce wynosiła 9 stopni, podczas gdy na wybrzeżu nawet 20-29 stopni na minusie.
Niewiarygodny mróz panuje na górskich szczytach, w Vermoncie zamknięto ośrodki narciarskie z powodu aż -46 stopni Celsjusza. Z kolei na szczycie Góry Waszyngtona w New Hampshire termometry pokazały -67 stopni. Jak podkreśla The Mirror, pracownicy tamtejszego obserwatorium mogą wyjść na zewnątrz zaledwie na dwie minuty, żeby nie nabawić się odmrożeń.
Niskie temperatury pokazują termometry m.in. w stanach Nowy Jork, Minnesota, Iowa, Dakota Północna, Waszyngton, Mississipi, Północna Karolina, Ohio, Pennsylwania a także Teksas oraz Floryda. W tym ostatnim stanie, najcieplejszym w USA, średnia temperatura wynosi ponad 20 stopni Celsjusza, a zima była tam ostatnio 28 lat temu. Mieszkańcy Florydy masowo wykupują w sklepach piecyki, a służby zoologiczne pomagają zziębniętym zwierzętom, głównie gadom. Mieszkańcy zabezpieczają także rośliny tropikalne, które często hodują w ogródkach lub przenoszą je do domu.
Opady śniegu we wschodnim USA sparaliżowały ruch lotniczy oraz komunikacyjny, służby przestrzegają przez poruszaniem się samochodami, a w Nowym Jorku zamknięto lotniska. W sam piątek w USA odwołano 1200 lotów. W wielu miejscach, m.in. w Bostonie, zamknięto szkoły. We wschodnich stanach pojawiają się także kłopoty z dostawą prądu, linie energetyczne są bowiem oblodzone, a wiele zostało zerwanych. Energii nie ma ponad 21 tysięcy domów oraz budynków użytku publicznego. Na ulice wielu miast wyjechały pługi, władzom miastom pomaga również ponad 500 żołnierzy Gwardii Narodowej.
W rejonie Nowa Anglia na północnym wschodzie USA woda z oceanu wdarła się do niektórych miast i zamarzła, a wielu uwięzionych ludzi trzeba było ewakuować. Tak było m.in. w Massachusetts. Na zdjęciach w mediach społecznościowych widać uwięzione w lodzie samochody. „Trzymajcie się z dała od wybrzeża”, napisała na Twitterze Narodowa Służba Pogodowa (NWS).
Amerykańskie służby ostrzegają, że mrozy są niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale dla życia. – W niektórych miejscach odmrożeń można nabawić się zaledwie w pół godziny – powiedział Dan Petersen z Państwowej Służby Meteorologicznej. W wielu miastach m.in. w Nowym Jorku i Bostonie schroniska dla bezdomnych są przepełnione, utworzono więc inne tymczasowe schronienia. Dotąd potwierdzono 19 ofiar mrozów w USA, m.in. cztery zginęły w Północnej Karolinie w wypadkach pogodowych, a trzy zmarły z wychłodzenia w Teksasie. Jak podaje BBC, dwie osoby zginęły również w Kanadzie. Tam niskie temperatury panują w Nowym Brunszwiku, Nowej Szkocji oraz w Nowej Fundlandii i Labradorze, a także w Quebecu.

Aleksandra Gersz AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0