Archeolodzy rozwikłają zagadkę „zamczyska” w Śladkowie Małym

Archeolodzy rozwikłają zagadkę „zamczyska” w Śladkowie Małym

Według ludowych legend było tam zamczysko, według wstępnych oględzin dokonanych w ubiegłym tygodniu przez naukowców znajdował się tam gród otoczony wałami i fosą. Wzgórze w Śladkowie Małym na razie skrywa tajemnicę, ale archeolodzy zapowiadają, że w ciągu dwóch miesięcy powinni ją odkryć. Na razie przypuszczają, że stał tam obiekt z czasów wczesnego średniowiecza.

Wzgórze znajduje się we wschodniej części Śladkowa Małego zwanej Borowcem. Jak przekazują sobie z pokolenia na pokolenie okoliczni mieszkańcy, skrywa ono prastare zamczysko. Czy faktycznie kiedyś znajdował się na nim taki lub inny obiekt, sprawdzi zespół archeologów. W miniony piątek wybrał się już na miejsce i dokonał jego wstępnych oględzin. W składzie naukowców znaleźli się między innymi przedstawiciele Polskiej Akademii Nauk i Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, a także firmy zajmującej się badaniami archeologicznymi. Archeolodzy przyznają, że teren jest niezwykle cenny pod kątem historycznym.
– Na szczycie wzniesienia znajduje się owal w kształcie jaja, który jest obwiedziony dwoma pierścieniami wałów. Zamyka on powierzchnię około dwóch hektarów, co oznacza, że obiekt jest bardzo duży. Jest też bardzo stary, a świadczy o tym stan tych wałów. Dlatego wydaje mi się, że można wierzyć miejscowym legendom, iż na tym wzgórzu jakiś obiekt kilkaset lat temu istniał – mówi doktor Maciej Trzeciecki z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
Podczas sprawdzania terenu naukowcy dokonali rejestracji laserowej wzniesienia. Po to, aby wstępnie rozeznać się, co mogło na nim stać i czy było to – jak mówi legenda – zamczysko. – Czy był zamek, trudno to teraz stwierdzić. Na podstawie tej jednej wizyty mogę jedynie powiedzieć, że na koronie wzgórza znajdują się dwa pierścienie wałów, które z uwagi na regularny zarys mogą stanowić pozostałość fortyfikacji grodu. Nie da się jednak teraz ocenić, z jakiego może być okresu, czyli czy ze wczesnego średniowiecza czy późniejszego. Niewykluczone, że obiekt pochodzi z czasów panowania Władysława Łokietka, czyli XIV wieku – uważa archeolog Andrzej Gołembnik, który uczestniczył w oględzinach.
Naukowcy dodają, że obiekt na wzgórzu w Śladkowie Małym może być nawet jeszcze starszy. – Jest on podobny do wielkich grodów wiślańskich, które odkryto na południu województwa świętokrzyskiego, na przykład w okolicy Szczaworyża. Wykluczałbym zaś tezę, że jest to pozostałość po dworze nowożytnym, szańcu wojennym z okresu wojen szwedzkich czy napoleońskich. Dokładnie jednak będziemy wiedzieli dopiero wtedy, gdy przynajmniej na pewnym fragmencie rozkopiemy ten teren – mówi doktor Trzeciecki. Badania archeologiczne powinny wystartować jeszcze w maju. Do ich rozpoczęcia potrzeba jedynie zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, z czym nie powinno być problemów. Będą za tym lobbować władze miasta i gminy Chmielnik, którym bardzo zależy na tym, żeby odkryć tajemnicę wzniesienia w Śladkowie Małym.
– Nie ukrywam, że to dla nas bomba dużego kalibru. Miejscowość powinna zyskać na turystycznym znaczeniu, jeśli zostanie potwierdzone, jaki obiekt kiedyś znajdował się na wniesieniu. Niewykluczone, że wyjaśnienie tego zupełnie zmieni historię naszego miasta. Jeśli okazałoby się na przykład, że na wzgórzu istniał pierwszy gród na obecnym terenie gminy, to znaczyłoby to, że Chmielnik zaczął rozbudowywać się z zupełnie innej strony niż z tej, którą znamy obecnie – mówi Paweł Wójcik, burmistrz miasta i gminy Chmielnik. Archeolodzy przewidują, że przeprowadzenie badań i zinwentaryzowanie obiektu powinno zająć dwa miesiące.

Bartłomiej Bitner (aip), Fot. Archiwum gminy

COMMENTS

WORDPRESS: 0