Amber Gold – komisja przesłuchała świadków z Pomorskiego Urzędu Skarbowego

Amber Gold – komisja przesłuchała świadków z Pomorskiego Urzędu Skarbowego

Sejmowa Komisja Śledcza ds. Amber Gold przesłuchała byłego Naczelnika Pomorskiego Urzędu Skarbowego Krzysztofa Ptaszyńskiego. Jednostka, którą kierował świadek, prowadziła kontrolę skarbową w spółce Marcina P. Jednak po jej zakończeniu okazało się, że firma Amber Gold nie podlegała pod Pomorski Urząd Skarbowy.

Krzysztof Ptaszyński wyjaśnił, że opierał się na ustaleniach I Urzędu Skarbowego w Gdańsku, który przekazał mu kontrolę w spółce Amber Gold w lutym 2012 roku. Ówcześni urzędnicy wskazywali, że firma ze względu na wysokość obrotów powinna być sprawdzana przez Pomorski Urząd Skarbowy. Sprawę miał też konsultować z radcą prawnym. „Nie miałem argumentu na tamten moment, żeby to w inny sposób ocenić. Niezależnie od tego w trakcie kontroli podatkowej, z informacji, która została mi przekazana na bazie danych pobranych w formie elektronicznej, spółka zaewidencjonowała na kontach przychodowych około siedemdziesięciu paru milionów złotych” – powiedział były naczelnik. Po zakończeniu sprawdzania firmy wysokość przychód spółki okazała się nieprawdziwa.
Były Naczelnik Pomorskiego Urzędu Skarbowego przyznał, ze firma Amber Gold nie składała sprawozdań finansowych oraz deklaracji VAT, choć dostarczyła inne dokumenty. Wiceprzewodniczący komisji i poseł PiS Jarosław Krajewski zapytał, czy przekazane materiały były badane pod kątem wiarygodności. Świadek odpowiedział, że nie nic o tym nie wiedział. Później Krzysztof Ptaszyński powiedział też, że skarbówka nie zastosowała kary dyscyplinarnej wobec Amber Gold, ponieważ spółka „nie uniemożliwiła przeprowadzenia kontroli”, a dokumenty były przekazywanie sukcesywnie, ale zaznaczył przy tym, że nie wszystkie. 
Wcześniej przed komisją zeznania złożył też były kierownik II Działu Kontroli Podatkowej Pomorskiego Urzędu Skarbowego w Gdańsku Sławomir Langowski. Potwierdził on, że Amber Gold przesyłała do urzędników niekompletne dokumenty, a na niektórych z nich brakowało – na przykład – podpisu głównego księgowego. 
Kontrola skarbowa Pomorskiego Urzędu Skarbowego w spółce Amber Gold zakończyła się ostatecznie po kilku latach przegraniem wszystkich spraw z syndykiem masy upadłości po firmie i zapłatą odsetek za bezprawne przetrzymywanie środków należących do Amber Gold. Jedną z przyczyn takiego wyniku było prowadzenie kontroli przez niewłaściwy urząd skarbowy i brak ustalenia przedmiotu działalności spółki.
Spółka Amber Gold powstała w 2009 roku i miała inwestować pieniądze klientów w złoto oraz inne kruszce, oferując oprocentowanie wyższe od lokat bankowych. W 2011 roku przejęła trzy linie lotnicze i na ich podstawie stworzyła przewoźnika OLT Express. Firma założona przez Marcina P. okazała się jednak piramidą finansową. W sierpniu 2012 roku ogłosiła upadłość. Oszukała niemal 19 tysięcy klientów na kwotę ponad 850 milionów złotych.

IAR/Dawid Grygorcewicz/dw

COMMENTS

WORDPRESS: 0