Adam Waczyński i Mateusz Ponitka – z Trójmiasta do NBA?

Adam Waczyński i Mateusz Ponitka – z Trójmiasta do NBA?

Adam Waczyński i Mateusz Ponitka na szerokie wody wypłynęli w Trójmieście. Czy wkrótce trafią do NBA?

 

Na przełomie sierpnia i września reprezentacja Polski wystartuje w EuroBaskecie. Pod nieobecność Marcina Gortata, który zakończył przygodę z kadrą, liderami zespołu mają być Adam Waczyński i Mateusz Ponitka, którzy do poważnej koszykówki startowali z Trójmiasta. Jako pierwszy na szerokie wody wypłynął 28-letni dziś Waczyński. Jego kariera rozwija się wręcz modelowo. W Polskiej Lidze Koszykówki debiutował mając niespełna 16 lat, w barwach Prokomu Trefla Sopot. Po trzech latach odszedł z naszpikowanego gwiazdami zespołu i przez kolejne dwa sezony zbierał doświadczenie w Górniku Wałbrzych i PBG Baskecie Poznań. W 2010 roku powrócił do Sopotu, by reprezentować budowanego od nowa Trefla. W ciągu czterech lat wyrósł na czołową postać ligi i reprezentacji Polski, po czym przeniósł się do Rio Natura Monbus Obradoiro, średniaka hiszpańskiej ACB, najlepszej ligi w Europie. Dwa lata temu był najlepszym Polakiem podczas EuroBasketu 2015 i chwilowo popularnością niemal dorównał Gortatowi. Pojawiły się wizyty w programach śniadaniowych czy informacje o zainteresowaniu ze strony Washington Wizards, a więc klubu, w którym gra nasz jedynak w NBA. „Waca” chwilowym szumem się nie zachłysnął i szedł dalej. W rozgrywkach 2015/2016 po prostu szalał. Był największą gwiazdą swojego zespołu i jako zawodnik drużyny ze środka tabeli długo walczył o tytuł króla strzelców ACB. Rok temu przeniósł się do Unicajy Malaga, z którą zajął czwarte miejsce w lidze i zwyciężył w EuroCup, drugim najważniejszym europejskim pucharze. Indywidualnie Waczyński zaliczył niezły sezon, z biegiem czasu zdobywając sobie miejsce w wyjściowym składzie. Teraz, po ustabilizowaniu swojej pozycji, w Maladze na pewno zostanie i można śmiało zakładać, że wykona kolejny krok w przód. A gdzie wiedzie jego droga? Cóż, na salony basketu już wszedł. Być może za jakiś czas salony europejskie zamieni na te amerykańskie… Próbował już tam się dostać drugi bohater niniejszego tekstu, czyli Ponitka. 24-letni obecnie zawodnik w 2015 roku przystąpił do draftu, nie został jednak wybrany przez żaden klub z NBA. Był już wtedy graczem belgijskiego Telenet Oostende, do którego trafił w 2013 roku z Asseco Gdynia. Żółto-niebieskich wzmocnił natomiast rok wcześniej, przechodząc do ówczesnego ligowego hegemona jako wielki talent z AZS-u Politechniki Warszawskiej. W Gdyni stanowił raczej uzupełnienie składu, ale to tu zwrócił na siebie uwagę zagranicznych scoutów. Dwa lata później wrócił z Belgii do Polski jako inny, lepszy zawodnik. O jego umiejętnościach mogliśmy przekonać się choćby podczas wspominanego EuroBasketu 2015, gdzie obok Waczyńskiego był najjaśniejszym punktem naszej kadry. Potem poprowadził do mistrzostwa Polski Stelmet Zielona Góra, zgarniający przy okazji tytuł MVP. Rok temu drugi raz wybrał się za granicę, tym razem celując wyżej, w ligę turecką. W Pinarze Karsiyaka pokazał, że jest już graczem mogącym występować na wysokim poziomie i teraz pytają o niego hiszpańskie Baskonia Vitoria (trzecie miejsce w ACB, uczestnik Euroligi) i Iberostar Teneryfa (piąte miejsce, wygrana w Lidze Mistrzów). Być może zatem już za chwilę będziemy mieli w najlepszej lidze Europy duet Polaków, którzy szlify zbierali w Trójmieście. Czy kiedyś ten duet pojawi się na parkietach NBA?

 

(AIP)

COMMENTS

WORDPRESS: 0