9 tys. nowych wyborców w Warszawie. Rejestrują się by głosować na kandydata. Jakiego?

9 tys. nowych wyborców w Warszawie. Rejestrują się by głosować na kandydata. Jakiego?

Do rejestru wyborców w Warszawie dopisało się już ponad 9 tys. osób. Większość w ciągu ostatnich dwóch miesięcy – ustalił portal Onet. Czy to zmasowana akcja mająca na celu zapewnienie kandydatom głosów? Sebastian Deptuła, mieszkaniec Warszawy, był świadkiem ciekawej sytuacji, którą skomentował tak: „Autobusy z zakątków całego kraju będą zjeżdżać do Warszawy by zagłosować za jedynie słusznie panującą partią… Bareja do kwadratu” – pisze Sebastian Deptuła na Facebooku.

Kontrowersyjną sytuację, jaka miała miejsce w Warszawie, opisał na Facebooku Sebastian Deptuła, mieszkaniec stolicy. „O drogę do urzędu dzielnicy pyta mnie grupa ludzi. Okazuje się, że owa grupa to „mieszkańcy” dzielnicy, którzy idą złożyć wnioski o możliwość głosowania w miejscu zamieszkania, głosowania na PiS, bo próbowali mnie przekonywać, że Pan Jaki to tak kocha Warszawę, że będzie kraina miodem i mlekiem płynąca. Ok sobie myślę (tylko jak mieszkaniec dzielnicy, nie wie gdzie jest jej urząd?), pomogę” – czytamy we wpisie pana Sebastiana. „Jestem totalnie apolityczny, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę „walkę” o fotel prezydenta w stolicy. Autobusy z zakątków całego kraju będą zjeżdżać do Warszawy by zagłosować za jedynie słusznie panującą partią… Bareja do kwadratu. To tylko pokazuje, że Patryk Jaki tak naprawdę ma gdzieś mieszkańców Warszawy, liczy się tylko władza i układy. Ciemny lud kupi” – komentuje pan Sebastian.

 

Cała sytuacja miała miejsce na warszawskim Targówku, na ul. Kondratowicza, pomiędzy szpitalem a urzędem dzielnicy.

 

– Ta grupa około 7-10 osób wyglądała na zagubioną. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś wycieczka pomyliła drogę i chciałem im zwyczajnie pomóc. Oni zaczęli mnie podpytywać, czy idę na wybory, więc odpowiedziałem, że raczej nie, bo nie podoba mi się to, co dzieje się w Polsce i chcę być jak najdalej od tego. Podkreślam, że jestem całkowicie apolityczny i nie jestem związany z żadną partią. Wtedy oni stwierdzili, że jak jestem prawdziwym Polakiem, to powinienem iść głosować, a najlepiej na Patryka Jakiego, bo tylko PiS jest w stanie zmienić nasz kraj na lepszy – powiedział Onetowi Sebastian Deptuła. – Szybko zorientowałem się, że nie są to mieszkańcy Warszawy. Wyglądało na to, że ci ludzie tak naprawdę przyjechali tu, by zwiększyć poparcie dla kandydata na prezydenta ze swojej opcji politycznej. Słyszałem wcześniej o takich praktykach, ale traktowałem to jako miejskie legendy. Aż do teraz, kiedy się z tym zetknąłem osobiście. To oburzające. Jestem zniesmaczony, że ktoś w taki sposób chce przejąć władze w mieście, które kocham. Chyba jednak pójdę na wybory, choć nie wiem jeszcze, na kogo zagłosuję. Przeanalizuję programy kandydatów pod kątem merytorycznym i zdecyduję – podkreśla nasz rozmówca.

 

Jak przekazał Onetowi Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego Ratusza, z danych wynika, że od początku roku do rejestru wyborców dopisało się 9155 osób. To ponad dwa razy więcej niż przed poprzednimi wyborami samorządowymi. W całym 2014 roku, w którym się odbywały, do rejestru wyborców dopisało się 4354 osoby. Co ciekawe, od 1 stycznia do 12 sierpnia, do stołecznych urzędów wpłynęło 365 takich wniosków. Natomiast od 13 sierpnia, czyli do ogłoszenia przez premiera daty wyborów, do wczoraj, czyli 9 października, do rejestru dopisało się 8 790 osób. – To zaskakująca dynamika, w stosunku do analogicznego okresu przed poprzednimi wyborami samorządowymi. Pojawia się pytanie, czy nie są to zorganizowane działania, mogące mieć wpływ na ostateczny wynik głosowania – zastanawia się Bartosz Milczarczyk.

 

Sztab Patryka Jakiego zapytany czy organizują jakieś akcje związane z dopisywaniem się jego zwolenników do list wyborczych odpowiedział tak:. – To jakieś absurdalne insynuacje, nie mające pokrycia w rzeczywistości. Mogę zapewnić, że nie dowozimy żadnych grup ludzi do Warszawy, by dopisały się do rejestru wyborców. I nie organizujemy żadnych innych tego typu akcji. Oczywiście każdy, kto spełnia określone warunki, ma prawo dopisać się do rejestru wyborców. Jest demokracja – powiedział Onetowi Jacek Ozdoba, rzecznik sztabu Patryka Jakiego. – Jeżeli te insynuacje przekroczą pewne granice, osoby, które je rozsiewają, mogą spodziewać się skierowania sprawy na drogę prawną – dodaje.

Źródło: Onet

 

q AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0